polska
Dzień z życia pacjenta - księga questów
Niedawno przebyłem chyba całą drabinę ewolucji pacjenta narodowej służby zdrowia. W zasadzie lekarzy omijam szerokim łukiem i jak dotąd wychodziło mi to na zdrowie. Są oczywiście wyjątki jak mechaniczne uszkodzenia, które bez odpowiedniego zabezpieczenia mogłyby się źle skończyć, ale tak poza tym, to jedynym człowiekiem w białym fartuchu, którego czasem oglądam jest dentysta. Jednak państwo wyciąga swoje pazerne łapska po obowiązkowe składki, więc gdy sam czegoś potrzebuję ubiegam się o to bez skrupułów.