sycylia
Sycylia z podróży poślubnej: Podsumowanie
Na zakończenie relacji z mojej sycylijskiej podróży poślubnej, kilka słów podsumowania. Dosłownie w telegraficznym skrócie . Rozszerzony Włoski Poradnik jest już drodze.
Sycylia z podróży poślubnej: Palermo - Toruń
Żona nie byłaby sobą, gdyby nie zarządziła postoju w mijanej pod Dreznem Ikei. Wprawdzie kupno kanapy do naszego nowego mieszkania odpada, ale nic nie stoi na przeszkodzie by po całym dniu w samochodzie rozprostować trochę kości na wygodnych fotelach najpopularniejszego salonu meblowego świata.
Sycylia z podróży poślubnej: Palermo
Tkwiąc w korku, dla zabicia czasu organizujemy sobie małą grę polegającą na wyszukiwaniu pojazdów z nienaruszoną karoserią. Znając włoski styl jazdy wiemy, że jest to trudne zadanie – raptem jeden na kilkanaście samochodów może pochwalić się blacharką w nienagannym stanie.
Sycylia z podróży poślubnej: Erice i Segesta
Po drodze do Erice po raz kolejny dostajemy lekcję włoskiej nawigacji. Teoretycznie drogi we Włoszech są oznaczone i to w dodatku alfabetem łacińskim. W praktyce jest to chyba pewien specyficzny system kryptograficzny, skutecznie i konsekwentnie wprowadzający kierowców spoza granic tego pięknego kraju w błąd.
Sycylia z podróży poślubnej: na łonie natury
… Nie ma tu nigdzie tabliczek typu: zakaz wstępu, nie dotykać eksponatów, nie schodzić ze ścieżek, nie wspinać się na mury, nie szurać, nie tupać, a najlepiej nie oddychać i nie patrzeć. Nikt nie goni nas gdy wspinamy się na liczące grubo ponad 2600 lat resztki kolumn, nikt nie zagląda przez ramię, czy przypadkiem nie wynosimy jakiegoś kamyczka…