Aurora dinosauris
Zastanawialiście się kiedyś na co organizacje takie jak Mozzila Foundation wydają zebrane (pośrednio lub bezpośrednio od nas) pieniądze? Oczywiście oprócz karmienia swoich honorowych dawców kodu. Paweł Iwaniuk z antyweb.pl podrzucił pewną sugestię…
Na wstępie przyznam się, że bardzo interesują mnie kwestie związane z interfejsami użytkownika, a szczególnie ergonomią. Produkujemy i konsumujemy coraz więcej informacji i przebijanie się przez nie bez jakiś udogodnień ze strony sprytnych interfejsów staje się po prostu niemożliwe. Z czasem zapewne będzie jeszcze gorzej. dlatego też zawsze chętnie poświęcam uwagę nowym koncepcjom ułatwiającym komunikację z maszynami i pomagającym w przebijaniu się przez tony informacji. Niestety po zapoznaniu się z koncepcją Aurory (by Adaptive Path) spod skrzydeł Mozilla Labs sam nie wiem czy mam się śmiać czy płakać
Po obejrzeniu tej prezentacji pierwsze wrażenie jakie odniosłem to to, że chyba ostatnie ćwierć wieku prac nad interfejsami użytkownika najwyraźniej kompletnie nie wzruszyło twórców tego projektu. Ja przepraszam bardzo, ale czy ktoś jest w stanie w ogóle ogarnąć ten burdel i chaos na ekranie? Setki ikonek i obrazków, toż to wygląda gorzej niż blog szalonej nastolatki, jak się w tym do cholery odnaleźć?
Chmura historii… niby koncept ciekawy, ale już sobie wyobrażam jak to by wyglądało u mojej żony, z milionem wiecznie otwartych zakładek i tryliardem bookmarków Jak słusznie zauważył na swoim blogu Robert Drózd, bez prawdziwie trójwymiarowego ekranu, będzie raczej ciężko. Nie wiem po co moja przeglądarka ma mieć zintegrowanego Excela, ale najwyraźniej ktoś uznał, że może to być przydatne. Tylko czy ten sam ktoś, który to wymyślił, próbował wytłumaczyć koncepty tych całych obiektów danych i wizualizacji zwykłemu użytkownikowi? Wiecie, takiemu który komputera używa do wysyłania fotek do Naszej Klasy. Najwyraźniej zapomniano również, że nie wszystkie strony czy filmy da się zidentyfikować po jednym, mikroskopijnym screenshocie bo chyba opisów tekstowych do tego interfejsu nie przewidziano. Gdyby je dodać, to ho ho, dopiero byśmy zyskali na „czytelności” .
Koncepcja wspólnego przeglądania sieci też jakoś do mnie nie przemawia. Chyba bym z nudów uświerkł czekając aż osoba na drugim końcu kabla znajdzie dla mnie dane, wyklika na tym dziwacznym interfejsie przypominającym tarczę starego telefonu co trzeba i przedrze się przez tysiące pływających po ekranie okien gdzie trzeba. Na tej prezentacji wyraźnie to widać i jeśli tak ma wyglądać współdzielenie, to ja dziękuję. Poproszę wszystko w mailu, jak już uda Ci się złożyć wszystko do kupy. Po prostu szkoda mojego czasu, a do współdzielenia pulpitu już teraz nie brakuje aplikacji, łącznie z wtyczką do Skype. Nie wiem, może jakby w zestawie dawali drugi monitor, byłoby łatwiej i szybciej, ale szczerze mówiąc jedyne co w tej prezentacji zobaczyłem to jeden wielki śmietnik wysypany na mój pulpit. A szkoda, bo chętnie zobaczyłbym coś na prawdę innowacyjnego. No i to mikroskopijne kółko interfejsu. Cholera, mój dziadek ma trudności, żeby trafić myszką w odpowiedni wiersz tekstu w Wordzie czy ikonkę na pasku zadań a co dopiero kliknąć w tak małych rozmiarów kropkę jak te będące częścią „rewolucyjnego” interfejsu Aurory.
W drugiej części filmu autorzy chwalą się pomysłem przeniesienia tego interfejsu do urządzenia mobilnego obsługiwanego ekranem dotykowym. Idea szczytna, choć nie wprowadza chyba nic poza to co oferuje dzisiaj (lub jutro) iPhone. Jednakże czy ktoś w ogóle zbadał tą koncepcję w użytku? To co widać to jedynie wizualizacja, ale chyba nawet ślepy zobaczy, że mając palce dorosłego człowieka obsługa tego dziwacznego menu jest po prostu nierealna. Starsze osoby z problemami motorycznymi i słabym wzrokiem, czy po prostu ludzie z dużymi dłońmi będą po prostu niezdolni do obsługi takiego urządzenia.
Ale co tam, wiadomo Polak lubi sobie pokrzyczeć choć gówno wie Nie powiem że chętnie bym zobaczył spektakularną klapę tego projektu, ale mam wrażenie, że jest on dobrą próbką tego, którędy nie iść a nie tego co czeka nas w przyszłości .
Dodaj nowy komentarz