Czy ta wyszukiwarka na pewno dobrze działa?

Szukając przedwczoraj na YouTube aktywnego filmu grupy „Idiots of Ants” nieco zabłądziłem i zabrnąłem w dość osobliwy świat. A wszystko dlatego, że google jest najwyraźniej zepsuty.

Może wydaje się to dziwne, ale ja nie uważam google za doskonałe narzędzie do przeszukiwania sieci. Uważam wręcz że jest po prostu do bani i najwyraźniej od czasu kupienia YouTube, google już zdążyło zepsuć również wyszukiwarkę filmów. Oto krótka relacja z mojej wczorajszej wyprawy w zakamarki internetu. Ostrzegam jednak, że mimo iż pisząc ją musiałem zrobić przerwę na porządne wyśmianie się, to miejscami, jak to w internecie, może być niesmacznie.

Gdzie są ci idioci?

Zaczęło się od strony wspomnianego „Idiots of Ants”, gdzie z oczywistych względów skierowałem swe kroki w pierwszej chwili, w poszukiwaniu linka do ich skeczu na temat internautów. Niestety, po naciśnięciu przycisku play zobaczyłem krótką informację: „We're sorry, this video is no longer available” (czyli, ten film nie jest już dostępny). Fantastycznie. Kolejny krok wydawał się nie mniej oczywisty - wizyta na www.youtube.com, bezpośrednio pod link filmu, który rzekomo nie jest już dostępny. Tu mała niespodzianka, bo komunikat magicznie zmienił się na: „This video is not available in your country” (czyli, ten film nie jest dostępny w twoim kraju). Najwyraźniej materiał prezentowany w skeczu jest ściśle tajny!   Albo obłożony jakimiś absurdalnymi sankcjami  .

Już miałem zacząć przeszukiwanie sieci, gdy moją uwagę przykuła lista proponowanych przez YouTube filmów „zastępczych”. Ponad połowa z nich to była szeroko pojęta erotyka! Nie żebym miał coś przeciwko estetycznie eksponowanym wdziękom płci pięknej, ale materiał, który tam był prezentowany, zdecydowanie nie dotyczył płci pięknej - a przynajmniej ja jej tam nie zauważyłem   - ani tym bardziej trudno nazwać go było estetycznym. W zasadzie nie wiem czemu podążyłem tym tropem, bo na pewno nie spodziewałem się znaleźć tam szukanego przeze mnie skeczu  . Najwyraźniej wrodzona ciekawość wzięła górę. Przyznam, że byłem wręcz w szoku że taka treść jest dostępna na wyciągnięcie ręki i nawet nie trzeba się o nią szczególnie starać. Niestety jak już wspomniałem, z estetyką nie miało to wiele wspólnego.

Tak mu dobrze

Potrafię zrozumieć różne, hmmm, potrzeby seksualne, ale pewne rzeczy zmusiły mnie do głębszej refleksji. Nie chcę wdawać się w szczegóły, bo wprawdzie język mam giętki to jednak jakoś ochoty na ten temat rozpisywać się nie mam  . Potrafię zrozumieć, że kogoś kręci siedzenie w jakiejś dziwacznej, zmodyfikowanej masce przeciwgazowej - spoko, zabawa jak każda inna… ale nagranie tego jak koleś przez dwie minuty taką maskę zakłada, a potem przez kolejne dwie minuty (dosłownie) robi sobie dobrze, jest już dla mnie swego rodzaju zagadką. Ok, bądźmy wyrozumiali, może to że się gość opublikuje w sieci go dodatkowo kręci?   Fascynujące jest jednak to jakie i ile komentarzy pojawia się pod tego rodzaju filmikami. Kilkadziesiąt komentarzy gratulujących „fantastycznego sprzętu” i pytań gdzie można go kupić daje do myślenia. Nie był to odosobniony przypadek, ale z oczywistych względów daruję sobie dalsze relacje oraz linki do tego co widziałem. Odważnym i szaleńcom prawdopodobnie wystarczy kilkanaście sekund by dokopać się do tego bardziej mrocznego repertuaru YouTube.

Odkurzacz + joystick = cyberseks?

Gdy jednak trafiłem na prezentację jakiegoś domorosłego wynalazcy, konstruującego urządzenie o nazwie PenisTron, po prostu poległem.   W skrócie: facet przerobił joystick (w tym kontekście nazwa ta nabiera na prawdę głębokiego znaczenia  ) na analny stymulator, który, jak to joystick, odbiera ruchy użytkownika. Może tym samym jednocześnie sterować pracą drugiego urządzenia działającego, zgodnie z nazwą z przodu, czyli na penisie. Ta część urządzenia z kolei wykorzystuje silnik od odkurzacza… Jak wynalazca sam stwierdził - wiele osób lubi masturbować się odkurzaczem…   Oczywiście wszystko sterowane komputerem i podłączone do internetu - na wypadek, gdyby ktoś chciał zabawić się w duecie.

Ale co z tym google?

Wracając jednak do sedna. Dlaczego uważam, że google nie działa, mam nadzieję, że widać to po mojej relacji, a jeśli nadal ciężko mnie zrozumieć, to polecam poszukać w google informacji na temat dużych melonów. Melony to takie bardzo smaczne owoce - ja np. bardzo lubię odmianę zieloną.   Jest jednak szansa na to, że coś w tym temacie drgnie, a wszystko dzięki tęgim, encyklopedycznym umysłom. Mam na myśli stosunkowo młody projekt twórców wikipedii - czyli Wikia Search. Jego pomysłodawcy doszli do jakże oczywistych wniosków, że bezduszne i tajemnicze algorytmy oceniania stron stosowane przez obecnych gigantów sieci, nie mają najmniejszego sensu gdy zestawi się je ze sposobem działania ludzkiego umysłu. Niestety puki co Wikia Search dopiero co raczkuje, pokładam jednak w tym projekcie bardzo duże nadzieje. Wystarczy spojrzeć na sukces jaki odniosła wikipedia - w tej chwili roczny koszt utrzymania wikipedii to około 5mln dolarów. Pieniądze na swoje utrzymanie, wikipedia zbiera wyłącznie od użytkowników. Mając więc tak silne wsparcie społeczności jest spora szansa na sukces nowej wyszukiwarki, która, jak mam nadzieję, po prostu będzie działać.

penistron :D

penistron   nie mogłem ze śmiechu jak to oglądałem  
jak ktoś chce: http://www.youtube.com/watch?v=fDVlgI76tDw
odkurzacz? joystick? wtf???  

hmm

a ja myślałem, że google filtruje filmiki i zdjęcia xxx w swoich wyszukaniach

chyba faktycznie mógłby to robić...

chyba faktycznie mógłby to robić… a na pewno mógłby robić to lepiej.
z tym filtrowaniem to jest w ogóle porażka - przejrzyj grupę dyskusyjną o pozycjonowaniu dla webmasterów, na google. czasami mam wrażenie że jedynymi, którzy z powodu „nieodpowiedniej treści” są poddawani sankcjom (czyli np. ban w wyszukiwarce) są zwykli śmiertelnicy, którzy zwyczajnie w świecie nie mają pojęcia na temat tego jak beznadziejnie działa google.

jednym słowem absurd na kółkach, bo ci, którzy produkują masę śmiecia w google doskonale wiedzą jak oszukać roboty sieciowe wyszukiwarki. a ci którzy nie wiedzą najczęściej i tak nie są materiałem do banowania  

Dodaj nowy komentarz

Zawartość tego pola nigdy nie zostanie udostępniona publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Niestety spamerzy za wszelką cenę starają się zrobić z sieci jeden wielki śmietnik. To powinno ich trochę zniechęcić.
2 + 0 =
Rozwiąż to proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 1+3 daje 4.