Na co komu takie testy?

Ostatnio temat wszelkiej maści testów wraca do mnie jak bumerang. Był mój własny test banków, były refleksje na temat testów w prasie branżowej. Natomiast ostatnio na blogu eKomercyjnie.pl (choć to w zasadzie już branżowy agregator newsów), natknąłem się na wzmiankę o teście firm kurierskich przeprowadzonym przez portal money.pl.

We wstępie testu możemy przeczytać:

Jak wynika z prognoz, w tym roku w sklepach internetowych wydamy rekordową kwotę ponad 13 mld złotych. Towary, które kupimy w zdecydowanej większości dotrą do nas za pośrednictwem kurierów. Dlatego Money.pl postanowił zbadać firmy, które oferują ekspresowe usługi transportowe. Która z nich jest najlepsza? Która dostarczy bezpiecznie nawet surowe jajko?

Pogrubione zdanie sugeruje więc, że test przeprowadzony jest z punktu widzenia klienta e-sklepu. Jaki to ma sens, naprawdę nie mam zielonego pojęcia. Liczba sklepów internetowych pozwalających wybrać klientowi firmę kurierską jest bliska zeru. Z drugiej strony, money.pl jest portalem raczej dla tych co sprzedają niż kupują (oczywiście jeśli chodzi o e-commerce).

Test przeprowadzono na siedmiu firmach kurierskich wybranych z puli 37… tylko w zasadzie po co? Z treści wynika, że w ramach testu przesłano przesyłkę (czyli sztuk jeden). Wybrano przełom listopada i grudnia, czyli w sumie okres, który o niczym nie świadczy, bo prawdziwy świąteczny kocioł zaczyna się później. Takie metody nie pozwalają na sprawdzenie jak pracownicy danej firmy reagują na trudne warunki pracy spowodowane ogromnymi ilościami przesyłek. Jak reagują na problematycznych klientów, którzy podają niepełne bądź błędne dane adresowe? Regularnie widzę na zamówieniach adresy bez numerów domów, bez nazw ulic itp. Złe numery telefonów są wręcz nagminne.

W zasadzie to nie wiem co tak naprawdę panowie z money.pl chcieli przetestować. Test jest przeprowadzony ni to z perspektywy zwykłego klienta ni to dużego sklepu. We wstępie czytamy, że chodzi o sprawdzenie pewności przesyłek z zakupami w sklepach internetowych, a redaktorzy zabierają się za temat od dupy strony i w pierwszych zdaniach ględzą coś o cenniku. Przecież chyba żaden sklep mający umowę z firmą kurierską nie płaci „cennikowej” stawki! Co komu po informacji, że ceny przesyłki z Wrocławia do Ustrzyk Górnych wahają się w przedziale od 39,70 zł do 73,50 zł? Takie ceny zapłaci zwykły śmiertelnik, gdy bez umowy zamówi kuriera żeby wysłać pudełko ciasteczek do babci na święta. Odkąd prowadzę sprzedaż w sieci nigdy nie zapłaciłem za przesyłkę krajową nawet najniższej podanej przez redaktorów stawki. Jeśli ma to być informacja dla zwykłych ludzi, to po co podawać ją w kontekście zakupów w internecie, skoro w takiej sytuacji to sprzedawca będzie nadawca?

W teście jest też punkt kurierzy w internecie, w którym autorzy rozwodzą się na temat funkcji udostępnianych przez stronę internetową, kompatybilności z przeglądarkami czy dostępność cennika… Fantastycznie, ale gdzie ocena całej reszty procesów i automatyzacji? Wiele sklepów po prostu nie może sobie pozwolić na współpracę z niektórymi firmami kurierskimi bo te nie udostępniają odpowiednich narzędzi umożliwiających automatyzację obsługi. Dla mnie z punktu widzenia właściciela e-biznesu, to jedna z najważniejszych rzeczy zaraz obok ceny i terminowości (kolejność dowolna bo wszystkie te rzeczy są bardzo istotne). Nie będę nawet rozważał firmy kurierskiej, która nie daje mi możliwości podpięcia się pod jej system tak, by móc automatycznie generować etykiety adresowe i śledzić przesyłki bez udziału ludzi, co generuje dodatkowe koszty i może być źródłem niepotrzebnych błędów.

Panowie redaktorzy wśród minusów wyliczają brak możliwości zapłacenia kartą przy nadaniu przesyłki. No zlitujcie się! Albo to jest test dla przedsiębiorców, którzy chyba nigdy nie płacą w momencie nadania, tylko raz na miesiąc, przelewem, albo faktycznie jest to test dla zwykłych ludzi (wtedy to jest minus)… tylko jeśli to ma być test dla zwykłego klienta, to money.pl nie jest miejscem dla niego a Tomek niepotrzebnie zawraca sobie i czytelnikom głowę publikując o nim wzmianki. I wreszcie na koniec – na diabła zwykłemu człowiekowi test firm kurierskich?

Proponowałbym więc następnym razem zastanowić się co faktycznie ma być przetestowane i w jakim celu. Następnie zamiast testować samemu, rozesłać ankietę do największych sklepów internetowych w kraju i poprosić o wypełnienie. Wyniki będą miały wtedy faktyczną wartość bazującą na długotrwałym doświadczeniu, a nie zdarzeniu losowym jakim jest przesłanie jednej paczuszki z Koluszek do Pcimia Dolnego.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość tego pola nigdy nie zostanie udostępniona publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Tekstowe emotikony („uśmiechy”) zamieniane są na ikony.
  • Podwójny przecinek (,,) i podwójny apostrof ('') zamieniane są na odpowiednie cudzysłowy („ i ”).
  • Określone ciągi znaków zamieniane są na znaki typograficzne.
CAPTCHA
Niestety spamerzy za wszelką cenę starają się zrobić z sieci jeden wielki śmietnik. To powinno ich trochę zniechęcić.
4 + 2 =
Rozwiąż to proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 1+3 daje 4.