Windą do nieba - dosłownie

W przyszłości piosenka zatytułowana „Windą do nieba” zespołu Dwa Plus Jeden może nabrać bardziej dosłownego znaczenia. Wszystko dzięki Japończykom wspieranym przez naukowców z całego świata, którzy chcą wprowadzić w życie nowy projekt kosmicznej windy.

Okładka książki Charlesa Sheffielda „The Web Between The Worlds”

Okładka książki Charlesa
Sheffielda „The Web Between
The Worlds”

Parę lat temu czytałem opowiadanie w „Nowej Fantastyce” (za diabła nie mogę sobie przypomnieć tytułu i autora), w którym o ile dobrze pamiętam, główny bohater był właśnie pilotem takiej windy kursującej na okołoziemską stację orbitalną. Co ciekawe pomysł wcale nie był nowy, gdyż pojawiał się już wcześniej (jeszcze w latach 70.) w światowej literaturze sci-fi, między innymi u autorów takich jak Charles Sheffield czy zmarły w tym roku (w moim odczuciu geniusz) Arthur C. Clarke.

Najwyraźniej jednak grupa naukowców uznała pomysł kosmicznej windy (ang. Space Lift lub Space Elevator) za w pełni realny do wykonania. Cała koncepcja opiera się na wykorzystaniu nanorurek węglowych do konstrukcji super wytrzymałego i zarazem niezwykle lekkiego przewodu dla windy, po którym ta będzie się poruszać. Zgodnie z założeniami naukowców, na końcu tego kabla zakotwiczona zostanie stacja orbitalna, która dzięki sile odśrodkowej będzie utrzymywać cały przewód w stałym naprężeniu. Nie chciałbym się za bardzo zagłębiać w szczegóły – całą ich masę znajdziecie choćby na stronie LiftPort Group, bo sam jeszcze coś pokręcę  . W każdym bądź razie najwyraźniej wszystko zostało już wyliczone i według fizyków jest to w pełni wykonalne. Co więcej zapewni to nam tani i względnie bezpieczny sposób wynoszenia ładunków i ludzi na orbitę. Planowany termin zakończenia prac to 2031 rok, a przynajmniej w przypadku LiftPort Group, bo nad pomysłem pracuje kilka zespołów naukowców równocześnie.

Stacja orbitalna LiftPort

Stacja orbitalna LiftPort

W pierwszej chwili gdy trafiłem na te informacje, zrobiłem po prostu wielkie oczy  . Okazuje się jednak, że koncepcja jest już bardzo stara, starsza nawet niż ta zrodzona niemal 40 lat temu w głowach pisarzy. U schyłku XIX wieku rosyjski naukowiec, Konstanty Ciołkowski (znany chyba bardziej w zamerykanizowanej wersji: Konstantin Tsiolkovsky), zainspirowany Wieżą Eiffla, opisał pomysł budowy wieży sięgającej przestrzeni kosmicznej. Oczywiście w 1895 roku mogło być to uznane co najwyżej za wymysł nad wyraz wybujałej wyobraźni, jednak teraz ponad 100 lat później…

Dlaczego piszę tyle o historii pomysłu, a nie o konkretach? Ponieważ o ile detale techniczne takiego przedsięwzięcia są ciekawe, to jednak fascynuje mnie to jak, zdawać by się mogło, kompletnie nierzeczywista wizja sprzed ponad 100 lat, nabiera teraz realnych kształtów. Często zachwycamy się dzisiejszymi zdobyczami techniki, nie zdając sobie sprawy z tego jak bardzo są one wyprzedzone przez wizje pojedynczych ludzi, którzy za życia nie mieli szans na realizację swoich pomysłów. W takiej sytuacji aż trudno nie pomyśleć o Leonardzie Da Vinci i jego maszynach latających.

Może pomysł jazdy na orbitę okołoziemską w windzie wydaje się absurdalny i niemożliwy do zrealizowania… ale skoro można było wylądować na księżycu mając do dyspozycji komputery o mocy obliczeniowej mniejszej niż ta, którą mają nasze współczesne telefony komputerowe? Zapewne też dzisiejsze samoloty pasażerskie są konstrukcjami dalece bardziej złożonymi niż ówczesne statki misji Apollo. Czemu więc realizacja pomysłu kosmicznej windy nie miałaby się powieść? W końcu do zakończenia prac pozostało jeszcze ponad 20lat, a to masa czasu we współczesnym świecie błyskawicznie rozwijających się technologii.

Zanim jednak pierwsza kosmiczna winda odjedzie, co bardziej zamożni i niecierpliwi mieszkańcy naszego globu mogą zaspokoić się ofertą Richarda Bransona i jego nowej firmy Virgin Galactic. Co do ceny – cóż widać, że podróże w kosmos stają się coraz tańsze. Virgin Galactic życzy sobie 200 000 dolarów za lot. Celem LiftPort Group, jest cena 400 dolarów za jeden funt ciężaru, co w przeliczeniu na wagę dobrze zbudowanego amerykańskiego obywatela   (o dziwo to tylko 80kg!) daje raptem cenę 70 000 dolarów.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość tego pola nigdy nie zostanie udostępniona publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Niestety spamerzy za wszelką cenę starają się zrobić z sieci jeden wielki śmietnik. To powinno ich trochę zniechęcić.
4 + 6 =
Rozwiąż to proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 1+3 daje 4.